Koniec służby pod banderą Polskiej Marynarki Wojennej
W dniu 20 maja 2006 roku miała punkt w porcie wojennym w Gdyni smutna uroczystość spuszczenia Bandery MW na ORP „Kopernik”, jednostce nadzwyczaj pracowitej, o wielkich zasługach w wielu dziedzinach na przedmiot polskiej gospodarki morskiej, w pracach ekspedycyjnych, na przedmiot porządku żeglugowego na polskich obszarach morskich, przy odkrywaniu zasobów ropy i gazu w polskich obszarach morskich i na bałtyckich wodach niemieckich, w udziale w akcjach ratowniczych, dzięki w jakim celu przysporzył naszemu krajowi działkę na Pacyfiku, o czym nie wypada nie troszczyć się przygotowując dokument o polityce morskiej Państwa. duży statek morski hydrograficzny „Kopernik” wpisał się rewelacyjnie w historię Marynarki Wojennej RP.
W głosie ostatniego dowódcy ORP „Kopernik” kmdr ppor. Adama Sobków nie było entuzjazmu. Powiedział on:
Cytat: PANIE ADMIRALE !Panowie Oficerowie, Chorążowie, Podoficerowie, Marynarze, Byli Członkowie Załogi ORP „Kopernik”, Zaproszeni Goście !
Gdy bez mała 15 lat temu, po ukończeniu Akademii Marynarki Wojennej stawiałem pierwsze kroki na pokładzie tego okrętu nie śmiałem suponować że przyjdzie mi na jego pokładzie przejść wszystkie szczeble okrętowej oficerskiej kariery. Począwszy odkąd asystentury, później poprzez stanowiska w grupie Hydrograficznej pełniłem służbę na pokładzie tego okrętu aż do 1997 roku, żeby 30 września 1998 roku wrócić na jego warstwa przedtem na stanowisko zastępcy dowódcy okrętu. Data 12 września 2003 roku związana jest spośród objęciem przeze mnie stanowiska Dowódcy Okrętu. w takim przypadku wciąż nie przypuszczałem że zostanę jego ostatnim dowódcą i spośród tej przyczyny przypadnie mi niewesoły zasługa ostatniego spuszczenia bandery. 34 lata w służbie poniżej biało-czerwoną banderą, spośród okładem 300 tys. przebytych mil morskich, pokolenia kadry i marynarzy, którzy pozostawili na jego pokładzie większą czy mniejszą część swojego życia. owo wsio składa się na to, że duży statek morski chlubnie zapisał się w historii Marynarki Wojennej. W interesie i obowiązku wszystkich załóg, które przewinęły się przez ORP ”KOPERNIK”, wszak również w sferze ambicji zawodowej i dobrej staż morskiej było utrzymanie okrętu, wszystkich jego mechanizmów w ciągłej sprawności i używalności technicznej. I jak należało aż do naszego obowiązku, jako ostatnia załoga, utrzymaliśmy duży statek morski aż do kresu jary technicznej i zdolności aż do wykonywania zadań. jako świeży dowódca ORP „KOPERNIK” pragnę wylać zbytnio wspólną, prawie 15-letnią służbę tym wszystkim, spośród którymi we wspomnianym okresie czasu przyszło mi dzielić czas spędzony na wachtach, w toku służby bojowej i rejsów zagranicznych. Dziękuję osobom, odkąd których pobierałem wiedzę praktyczną, dotyczącą morskiego rzemiosła. Szczególne podziękowania pragnę wyznaczyć na przedmiot moich poprzednich dowódców – nieobecnego obecnie pana kmdr por. Mariusza Kalinowskiego, pana kmdr por. Wojciecha Sowy, kmdr por. Piotra Urbańskiego. Słowa podziękowania i wyrazy szacunku pragnę wyznaczyć również na ręce poprzednich załóg, spośród którymi nie przyszło mi pospołu służyć, i znanymi zaledwie ze wspomnień, zdjęć i spotkań okolicznościowych na okręcie i w dywizjonie. Takie osoby jak Bóg tata kmdr Franciszek Wróbel, kmdr Henryk Grzybek, chor. Włodzimierz Kuczer na trwałe przedtem wpisali się w historię naszego okrętu. Dziękuję przede wszystkim mojej załodze, ludziom spośród którymi pospołu przez ostatnie dwójka lata, i spośród niektórymi daleko dłużej miałem zasługa pełnić obowiązki na tym pokładzie. Życzę przede wszystkim ułożenia spraw zawodowych w jak najlepszym kierunku, tym co wciąż nie mają – znalezienia nowego miejsca pełnienia służby i wszystkiego najlepszego przenigdy prywatnym.
Na skrajność chciałbym aż do tych kilku słów dodać pewną, osobistą dygresję i dotyczącą prosto spośród mostu tego okrętu. kiedy zaczynałem służbę na jego pokładzie, odchodzący, po długoletniej służbie w Marynarce Wojennej elektryk okrętowy Bóg tata bosm. Bernard Wachowski powiedział na pożegnalnej zbiórce że ten duży statek morski ma duszę. prawdopodobnie wciąż w takim przypadku nie aż do kresu owo rozumiałem jak wolno nawet tak skomplikowanej maszynie jaką jest duży statek morski zarzucać metafizyczną cechę. wręcz przeciw obecnie po tylu latach spędzonych na jego pokładzie całkowicie się spośród tym zgadzam”.Kmdr ppor. Adam Sobków
Okręt wiecznie cierpliwie utrzymany, w każdej chwili mógł stworzyć zadanie, jakie postawiłoby mu kierownictwo, skończony przyswajać młodzież, w tym harcerską, spośród różnych stron kraju żeby chociaż raczej wprowadzić ich spośród morzem, prowadzony przez wspaniałych dowódców i załogi stanowiące wzór morskiego i obywatelskiego wyszkolenia, w każdej chwili skończony stworzyć nowe zadania. ORP „ Kopernik” zasłużył sobie na dobrą książkę.